Witam!
Nie jestem pewien czy to podchodzi pod "techniczny", ale ten dzial najbardziej mi pasuje ...
Dzisiaj urffa jego mac nastapilo skasowanie mojej jednej alufelgi ... tak naprawde to nie wiem jak to sie stalo ... jechalem i nagle JEBUDU, uslyszalem tylko PSSST i w lewym lusterku zauwazylem rozlatujace sie po asfalcie rozlupane czesci kamienia / cegly / czegos ...
Od razu sie zatrzymalem i wysiadlem z samochodu i obawialem sie jakiejs masakry bo huk byl niemilosierny ... patrze tylko kapec ... z tylu! ... bo wrazenie mialem takie ze skasowalem conamniej pol przedniego zawieszenia ....
Zmienilem kolko i podjechalem pod kompresor na stacji i myslalem, ze z racji przejechania przez to cos powietrze uszlo gdzies bokiem / rantem czy jakos inaczej, bo zrobilem ogledziny opony i wygladala na cala, wiec pompuje ... ale efektu nie widac. Robie ogledziny felgi .. i ZONK .. od wewnetrznej strony na samym srodku (liczac "po szerokosci") gula taka, ze ho ho, "peknieta" na srodku" ...
Przepraszam, ze sie tak rozpisalem (nie wiem czy bardziej jestem zly na polskie drogi czy to ze przeoczylem cos lezacego na nawierzchni ...)
Do rzeczy - gdzie w 100licy znajde jakis sensowny warsztat, zeby to sklepac i ew. zespawac jesli powietrze bedzie uchodzic? Chce najpierw pojechac do warsztatu i jesli tam zaspiewaja mi za drogo lub zniszczenie grozi niebezpieczenstwem to bede szukal calej felgi ...
Fotki jutro jesli ktos nie zrozumial opis ... bleeee






