Nie jezdzilem swoim bolidem przez kilka dni i tak mi go zasypalo ze zrobil sie garbus

Nie moglem wyjechac z parkingu,nic nie odsniezony biora 160 zeta miesiecznie a ciec chodzil i sie smial ze nie moge wyjechac.Jak juz prawie dojechalem do bramy laskawie podszedl i zaoferowal swoja pomoc.Wczesniej z jakims taksiarzem cos pieprzyl chyba o mnie bo pokazywal na Corsiawke,kiedy ja w tym czasie odsniezalem sobie droge.Ja mu mowie ze to skandal zebym sam sobie odsniezal droge do wyjazdu,zajelo mi to 30 minut i ze zamiast chodzic powinien on to zrobic w koncu siedzi tu za moje pieniadze,to on mi na to ze nie umiem jezdzic,ze jakas baba bez problemu wyjechala.Ja mu na to mowie zeby wsiadl za fajere i pokazal jak nalezy wyjechac to on mi znowu ze powinienem miec opony zimowe i nic nie bedzie pokazywal.A na koniec jeszcze z tekstem "chcialem panu pomoc,ale jak tak to sie pan bujaj sam"(jak juz prawie wyjechalem).No cham i beszczelny po maksie.Tak to sie do klientow nie podchodzi.Chyba pogadam z szefem tego pierdolnika,bo to juz lekkie przegiecie.P.S. jak jutro bede odstawial furke i nie bede mogl wjechac to postawie na srodku tak ze nikt nie przejedzie,beda jaja jak berety.

Pozdro.