Witam!
> >
> > W autobusie:
> > - Proszę bilet do kontroli.
> > - Nie mam. A pan mi pokaże swój bilet?
> > - Przecież jestem kontrolerem!!!
> > - A ja, kurwa, elektrykiem. Mogę nie płacić za prąd?
> >
> > Pracownik krematorium, zauważył, że jedne z dostarczonych zwłok
> posiadają
> > ogromnego penisa. Zerknął na karteczkę z nazwiskiem nieboszczyka i
> > powiedział:
> > - Przykro mi panie Kowalski ale takiego penisa należy zachować.
> > Po czym odciął penisa, spalił zwłoki i poszedł do domu. W domu
> wyciąga
> > penisa z walizeczki, pokazuje żonie i mówi:
> > - Zobacz co mi się dzisiaj trafiło!
> > - Mój Boże! Kowalski nie żyje!!!
> >
> > Syn zwraca się do ojca:
> > - Tatusiu, kup mi rewolwer! No kup mi... Musisz mi kupić!
> > - Cicho! - reaguje zdecydowanie ojciec. - Nie kupię ci!
> > - Ale ja uważam, że powinieneś mi kupić!
> > - A ja uważam, że nie i basta! W końcu, kto tu jest głową
> rodziny?!
> > - Na razie ty. Ale gdybyś mi kupił rewolwer...
> >
> > Hermafrodyta Zenek miał pecha w seksie.
> > Chciał sobie zwalić konia, ale go rozbolała głowa.
- Co mam robić panie doktorze mąż mnie nie zaspokaja?
- Proszę pani, ja mogę coś pani przepisać, ale może znalazłaby pani
sobie kochanka. W sumie mąż nie musi o niczym wiedzieć.
- Mam panie doktorze, też nie wystarcza.
- Droga pani, a gdzie jest powiedziane, że to ma być jeden?
- Mam ich dziesięciu i wciąż to za mało.
- DOBRZE, przepiszę pani jakieś hormony i za dwa tygodnie przyjdzie pani do
kontroli. Kobieta wraca do domu kładzie receptę przed mężem:
- Widzisz! .... żadna ku*wa, tylko chora jestem!
*****************************
Wygląda dżdżownica z ziemi, patrzy, a tu obok druga.
- Dzień dobry!
- Co, dzień dobry!? Własnej dupy nie poznajesz?...
******************************
Pewne prawdy o kobietach
Kobieta, która przynosi rankiem piwko na kaca jest nie tylko mądra, ale i piękna!
Kobietę znacznie łatwiej rozebrać wbrew jej woli, niż ubrać zgodnie z jej życzeniem
Kobiety nie można zmienić. tzn. można zmienić kobietę, ale to niczego nie zmienia.
Niekiedy kobieta traktuje faceta jak budzik. najpierw go nakręci, ale skończyć nie da.
***************************
Teściowa do zięcia:
-Dziś w radiu puścili przebój mojej młodości.
-Bogurodzicę ???!
***************************
Do Władimira Putina dzwoni prezes Coca-Coli.
-Panie prezydencie, co pan sądzi o zmianie flagi Rosji z niebiesko-biało- czerwonej na czerwoną? Oferujemy 5 miliardów rocznie.
Putin odpowiada, że musi to przemyśleć, po czym dzwoni do swojego doradcy i pyta :
-Wania, sprawdź, kiedy dokładnie kończy się nam umowa z Aquafresh ?
********************************
-Wczoraj zabrałam męża do ZOO......
-I jak było?
-Nie przyjęli
**********************************
Facet pojechał na polowanie na białe niedźwiedzie. Zobaczył sporą sztukę, złożył się do strzału, przymierzył, strzelił - spudłował!
Po chwili czuje, że go ktoś w ramię klepie. odwraca się, a tam bydlę - wielki biały niedźwiedź przed nim stoi i zwraca sie do niego:
- Słuchaj, do tego, że wy na nas polujecie, to ja nic nie mam. Wiadomo, tradycja - myśliwy, zwierzyna, strzał, trofeum. Tradycja taka. Ale widzisz, tutaj tradycja jest taka, ze jak myśliwy spudłuje, to niedźwiedź go może wydupczyć.
Tradycja rzecz święta. Myśliwy przez tydzień po tym siedzieć nie mógł. Zawziął się na bestię i jak tylko następny sezon się zaczął na polowanie poleciał, znów bestię zobaczył, złożył się do strzału, przymierzył, strzelił - spudłował! Po chwili czuje, że go ktoś w ramie klepie. Okazało się, że .. znów niedźwiedź. Znów tradycji stało się zadość i facet przez tydzień siedzieć nie mógł.
Po tym wszystkim gość postanowił się zemścić. Nową strzelbę kupił, amunicję, noktowizor sobie sprawił. Przez cały rok po 2 razy w tygodniu na strzelnicę chodził i ćwiczył.
Sezon się zaczął. Myśliwy na polowanie pojechał, bestię zobaczył, w nowiutka strzelbę załadował najlepszą amunicję, noktowizor założył, złożył się do strzału, oddech wyrównał, strzelił i ... spudłował.
Po chwili czuje, że go ktoś w ramie klepie. Odwraca się, a przed nim niedźwiedź stoi i dobrotliwie mówi:
- Ej! Ty to chyba na polowanie to tu nie przyjeżdżasz, co?