Strona 1 z 1

Nie odpala na mrozie

: 20 sty 2006, o 10:30
autor: Corstek
Witam
No wiec, problem wyglada tak: Schodze dzisiaj rano, na dworze -17, proboje odpalic i odpala za 2 razem, mozna powiedziec, ze bez problemu.
Oskrobalem szyby (szybko, gora z 50 sekund), ruszam na wstecznym i zgasl.
I tu pojawia sie lipa, rozrusznik kreci idealnie, ale odpalic ni w diably nie chce.

Mysle, ze ma to zwiazek z takim zachowaniem przy mniejszych mrozach, nawet w okolicach 0 stopni, mianowicie: zawsze odpalal, ale jest taka opcja, ze po ruszeniu i przejechaniu 100 metrow, musze sie na moment zatrzymac i wtedy chamujac do zera, jesli nie dodam gazu to obroty spadaja i gasnie. Po czyms takim odpala dopiero po 1-2 minutach, nigdy od razu. Jesli sie nie zatrzymuje przez pierwsze 3-4 minuty po odpaleniu problem nie istnieje. Pojawia sie tylko po tych 100 metrach.
Raz mialem tez sytuacje, ze odpalilem i zaczolem snieg zgarniac (dlugo trwalo) i w pewnym momencie obroty zafalowaly ze 2 razy i zgasl. Odpalil standardowe dopiero po minucie.

Tak samo dzisiaj, gdybym dal wiecej gazu przy cofaniu to by nie zgasl i pewnie bym normalnie pojechal.
Wyglada cos jakby bylo z czujnikiem od ssania, ze komp za wczesnie mysli, ze silnik sie rozgrzal. Dobrze kombinuje?

Jedyne co moge jeszcze dodac to, ze wg. wskaznika temp pracy silnika to 91 stopnie (nawet w lato), gdzie kiedys zawsze bylo 95. Dmuchawa wlacza sie normalnie na koncu skali.
Na komputerze nie ma zadnych bledow i temp. pracy silnika tez jest w normie.

Kable (oryginalne) i swiece (NGK) nowe. W zeszlym roku jak byly stare to nawet nie krecil rozrusznik.

Troche przy dlugo, ale opisalem problem dokladnie, nic juz nie jestem w stanie dodac na ten temat. Przychodzi Wam cos do glowy co to moze byc.
Na dniach planuje zawiesc autko do kwietniaka, ale dobrze by bylo cos wiedziec na ten temat wczesniej.
Pozdro

: 20 sty 2006, o 11:38
autor: PETERS
Naładuj sobie akumulator......

: 20 sty 2006, o 12:07
autor: Corstek
PETERS pisze:Naładuj sobie akumulator......
Przeciez rozrusznik kreci dobrze, a i tak nie chce odpalic, a akumulator ma z 2 lata i sprawuje sie bardzo dobrze.

: 20 sty 2006, o 12:09
autor: Staneq
hmm tak zgaduje, ale piszesz ze kable sa orginalne (tzn od nowosci czy GM?) bo moze tu tkwi problem..

: 20 sty 2006, o 12:17
autor: D12
.... może być też wina paliwa....

: 20 sty 2006, o 12:34
autor: Corstek
Staneq pisze:hmm tak zgaduje, ale piszesz ze kable sa orginalne (tzn od nowosci czy GM?) bo moze tu tkwi problem..
Niestety, kable sa oryginalne GM, ale nowe tzn. maja niecaly rok.

D12: Moze i z paliwem, nie obedzie sie bez wizyty w serwisie.

Jedyna szansa to, ze moze przypadkiem ktos mial bardzo podobne przygody to pomoze.

: 20 sty 2006, o 14:47
autor: PETERS
Własnie ja miałem podobnie. To jest wtrysk, jemu dużo nie trzeba, żeby kręcił i tak zapali. Tylko prąd rozruchu + swiatła + nawiewy + ewentualnie jeszcze ogrzewanie tylnej szyby= jest tak dużu, że po rozruchu, jak masz niedoładowany akumulator alternator musi nie tylko zasilać odbiorniki, ale także doładowywać baterię- i dosyć mocno obciąża silnik. Chociaż obrotów powinien pilnować krokowiec i tak jest, bo jak stoję nieraz na skrzyżowaniu, włącze ogrzewanie tylnej szby, to obroty na chwilkę spadaję po czym się podnoszą. Ale w tym wypadku, może to nie pomóc. Sam piszesz, że odpala za 2gim razej, weź jeszcze pod uwagę, że wszystko jest zimne, ciężej się obraca, olej zimny. Wiesz jak duży jest pobór pradu z baterii, jak przekręcasz pierwszy raz kluczyk w 17* mrozie....

U mnie było tak, że zapaliłem, silnik chodzi, a ja odśnieżam auto. Po czym wsiadam włączam swiatła i jade. Po przejechaniu kawałka (przypuszcza, że silnik się troche nagrzał i pewnie wyłącza ssanie), jak się zatrzymam, to obroty spadają - silnik wpada w wibracje i gaśnie. No kiedyś po takim numerze złapał mi dopiero za 3im razem.

Teraz naładowałem baterię i jest spokój. Ładowanie mam dobre, ale akumulator się odrazu nie naładuje, trzeba trochę przejechać. A ja niestety najczęściej pokonuję dosyć krótkie odcinki.

: 20 sty 2006, o 16:47
autor: Sznaps
moim zdaniem też wtrysk. Czasem się wali i zaleje . Jak zaleje to nie odpalisz musisz czekać aż odparuje paliwko. Ja przynajmniej tak miałem. Wymiana wtrysku wtedy pomogła chcociaż wymiana akurat tego elementu to chyba dość sporadyczna sprawa.

Poza tym jak jest mróz to wydaje mi sie warto czasem poczekaće kilka minutek szczególnie jak auto stoi po nocce na dwucyfrowej temp na minusie.