Strona 1 z 3
Zamulona corsa B 1,6 16V GSI
: 29 sty 2007, o 17:46
autor: kamilos23
Witam wszystkich. Kupiłem jakies 3 miesiące temu corse B 1,6 16V GSI (109 KM) '95 rok. Od początku w w granicach 2,5 - 3 tysiące obrotów słychać było pod maską odgłos niedokręconej blachy wpadającej w wibracje. Po nakręceniu ok 1000 km zaczęły stukać hydrauliczne popychacze. Auto się zamuliło, podczas ruszania na jedynce i dwójce tragedia potem jakos szedł ale też bez rewelacji. Niezawsze to wystepowało ale po jakimś czasie już cały czas była zamulona. Najgorzej było na benzynie, na gazie o wiele lepiej. Pojechałem do mechanika wymienił mi wszystkie hyfrauliczne popychacze i powiedział że pasek rozrządu przeskoczył o 2 ząbki i dziwi sie że tłoki nie spotkały się z zaworami, wymienił mi rowniez pasek rorzadu i świece. Przedwczoraj odebrałem auto i po przejechaniu 20 kilometrów ta sama akcja odgłos wibrującej blachy w tym samym zakresie obrotów i zamółka straszna spowrotem trafił na kanał. samochód wcześniej był na diagnostyce komputerowej i nic nie wykazało wszyscy mówią mówili że to chyba wina popychaczy. Proszę wszystkich o pomoc i konkretne uwagi na temat: czym może być spowodowana ta usterka.
: 29 sty 2007, o 17:54
autor: Staneq
kolejna zajechana GSi..trudno cos stwerdzic bez rozbierania silnika..
stukac moze tez panewka...
: 29 sty 2007, o 18:05
autor: kamilos23
Po wymianie popychaczy już niecnie stuka jest tylko ten odgłos wibrującej blachy między 2,5 - 3 tyś obrotów i zamułka straszna która nie zawsze wystepuje. A i jeszcze katalizator jest wybebeszony - nie ma go. Poprzedni właściciel a raczej właścicielka powiedziała "że się zapchał i mechanicy go wybebeszyli"
: 29 sty 2007, o 19:14
autor: Porszak
wiec wiesz juz skad to mataliczne brzmienie. nie ma kata. a z komputerem to wypada sie przejechac a nie tylko zapiac i odpiac
: 29 sty 2007, o 19:24
autor: Staneq
Porszak pisze:wiec wiesz juz skad to mataliczne brzmienie. nie ma kata...
dokladnie pusty katalizator ma takie specyficzne metaliczne brzmienie..
: 3 lut 2007, o 14:16
autor: kamilos23
Witam. Odgłos wibrującej blachy to żeczywiście pusty katalizator. I doszedłem czym spowodowana jest ta zamułka. Poprzedni własciciel gdy wymieniał pasek rozrządu to jego mechanik niedocisnął koła rozrządu na wale korbowym i z czsem zaczął się ścinać klin na kole rozrządu do tego stopnia że luz tam był 2 milimetry. Powodowało to przestawienie rozrządu o dkładnie 2 ząbki. Najgorsze jest to że po wymianie koła rozrządu zostało wybicie na wnęce wału korbowego w którą wchodzi klin z koła rozrządu. Został wsadzony tam kawałek chartowanej stali ale mimo wszystko jest tam 0,5 milimetra luzu i to odbija się na ustawieniu rozrządu. Po przejechaniu 120 km historia zaczyna się powtarzać, zamułka powoli powraca. Macie jakiś pomysł na to???? Chyba trzeba nowy wał albo najlepiej silnik bo nic z tym się chyba nie da zrobić.... Pomomożecie?????
: 3 lut 2007, o 15:51
autor: -=kLaRi=-
Jak to czytam ,to tak jakbym widzial siebie....
U mnie bylo dokladnie to samo ,tez cos klepalo przed przeskoczeniem rozrzadu i rozwaleniu wszystkich 16 zaworow ,gniazd ,prowadnic itd itd ;(!!!
W moim przypadku popuscila sie sruba z kola pasowego rozrzadu i z poczatku tez cos klepalo ,ale myslalem ,ze to nic takiego ,az kilka godzin pozniej stalo sie to co sie stalo

Naszczescie wal nie jest ruszony ,tylko jak sie ta sruba popuscila to kolo pasowe wyskoczylo tak do polowy tego klina i go poprostu zcielo i momentalnie zawory spotkaly sie z tlokami

...
Kupilem nowe kolo i juz.
Jedyne co moglbys zrobic to zawiezc wal do jakiegos specjalistycznego warsztatu slusarskeigo ,zeby napawali ten rowek a potem wybrali pod ten klin ,zeby pasowalo na styk!
To najlepsze wyjscie ale i tak trzeba silnik wyciagnac,odkrecic skrzynie ,zeby wyciagnac wal.
: 3 lut 2007, o 16:28
autor: kamilos23
A wogule opłaca się takie coś robić. Nie wyjdzie mnie taniej kupienie całego silnika albo samego wału. A wogule moge przełożyć wał od innej gsi, z jakimi to się wiąże konsekwencjami. Macie informacje czy ktoś ma do sprzedania silnik C16XE albo wał????
: 3 lut 2007, o 17:04
autor: -=kLaRi=-
1.Napewno bardziej bedzie Ci sie oplacalo dac wal do napawania do zakladu o ile sie podejma -warto sprobowac,mysle ,ze bez problemu to zrobia i koszt tak na oko to kolo 100zl-napawac,przetoczyc i wyfrezowac.
2.Z wymiana walu dochodzi koszt szlifu calego walu (150-250zl zalezy gdzie) ,wymiana wszystkich panewek : koszt wszystkich panewek (glownych i korowodowych) koszt koko 200zl-250zl ,
+ koszt samego walu tez pewnie kolo 150-250zl...
Takze caly koszt prawie jak za kompletny remont silnika - duzo juz nie brakuje do pelnego... + robocizna z poskladanie tego do kupy
To masz koszt kolo 1000zl jesli dobrze pojdzie!
3.Nowy silnik kolo 1500zl ale nie masz pewnosci co to za silnik ,jaki jest jego stan itd itd ... mozesz sie narazic na duze koszty jak sie okaze ,ze ten silnik jest do kapy ... (patrz punkt wyzej + jakies 1000zldoadkowo... + koszt wymiany silnika...
Sam wybierz... Ja na twoim miejscu powaznie myslalbym nad opcja nr.1.
Znajdz dobry warsztat slusarski i ci to zrobia bez problemu !
: 3 lut 2007, o 18:21
autor: -=m&m=-
kamilos23 pisze: mechanik niedocisnął koła rozrządu na wale korbowym .......
mam nieodparte wrażenie, że mylisz koło rozrządu z kołem pasowym

więc wypowiem sie w temacie koła pasowego: jeśli twoje panewki główne i korbowodowe będa ok to nie widze sesnu ich zmieniac a jedynie kupić używany wał i dokłądnei go sprawdzić żeby nie okazało się ze był bo szlifie, wsadzić i cieszyć sie dalej jazdą, jeśli będziesz chiał to wał za 200pln moge ci ząłatwić.
: 3 lut 2007, o 18:26
autor: -=kLaRi=-
Mike ,to nie o to chodzi .
Na kole pasowym (ktory napedza rozrzad) jest klin

ktory wchodzi w rowek w wale , koledze rozwalilo ten rowek i dlatego ma luz nawet jak dokreci to po jakims czasie sie popuszcza i dzieje sie to samo!
Kamil -tak jak napisalem wyzej ,najpierw zrob to co Ci poradzilem w punkcie 1.
: 3 lut 2007, o 19:10
autor: -=m&m=-
-=kLaRi=- pisze:Mike ,to nie o to chodzi .
Na kole pasowym (ktory napedza rozrzad) jest klin

ktory wchodzi w rowek w wale , koledze rozwalilo ten rowek i dlatego ma luz nawet jak dokreci to po jakims czasie sie popuszcza i dzieje sie to samo!
klari ja wiem o co chodzi bo rozkładałem ten silnik i składałem nie raz

koło pasowe to koło pasowe a kółka rozrządu to kółka rozrządu

chyba napisałem poprzedni post w za dużym skrócie myślowym , wiec spróbuje prościej
jeśli koledze wybiło "ten rowek" to tak czy siak musi wyjąc ten wał ( nie znam zakładu który napawa na aucie ) a skoro będzie miał go na wierzchu to będzie mógł sobie sprawdzić stan panewek, jeśli panewki będą ok to nie widze sensu ich wymieniać a zamiast naprawiać stary wał to kupiłbym uzywany i po uprzednim jego sprawdzeniu wsadziłbym go razem ze starymi panewkami. Cholera chyba znów mi nie wyszło

ale starłam sie pisać w miare jasno

: 3 lut 2007, o 19:39
autor: kamilos23
To co będzie lepsze i pewniejsze w swoim rozwiązaniu kupić wał czy napawać go i frezarką pojechać??? Ojciec na koleji pracuje i z napawaniem i frezarką nie będzie problemu. Tylko czy teraz ten wał bedzie tak samo trwały jak nominał??? Auto ma przejechane dopiero 137 tysięcy poprzedni właściciel a raczej właścicielka raczej go nie katowała więc panewki powinny byc ok.
: 3 lut 2007, o 19:56
autor: -=m&m=-
z mojego punktu widzenia powinieneś kupić wał (hint: swego czasu interesowałem sie tym tematem i wyszło, że 8v i 16v miały te same wały ale niech to ktoś jeszcze potwierdzi po przejrzeniu Tisa )
: 3 lut 2007, o 19:59
autor: -=kLaRi=-
Mike ,ja wiem o co Ci chodzilo

tylko z kolei ja pisalem ,ze jak chce inny wal to lepiej zrobisz szlif i kupic nowe panewki ,bo inny wal napewno nie bedzie pasil z jego panewkami

Albo bedzie szumiec jak glupi,albo klepac ,albo sie zatrze w pizdu

Z walem masz racje ,ze trzeba go wyjac

Ale nie trzeba kupowac drugiego bp ten da rade i po zrobieniu zakladasz tak jak byl i smigasz - nie mozna tylko pomylic mostkow z panewkami

...
Kamil - jak masz mozliwosc to napawaj i stocz i frezuj pod wymiar , jedyne co to przy obrabianiu tokarka sprawdz takim specjalnym miernikiem czy nie ma bicia gdzies -czy rowno zebrales - jak tak to spokojna glowa - bedzie trzymac. Jak zrobisz to dobrze to nic sie nie urwie - nie bedzie mialo luzu -nie bedzie mialo jak go zrobic... A jak masz warunki to juz wcale nie ma o czym mowic!!!Na kolei pewnie sa fachowcy o takich spraw!
: 3 lut 2007, o 20:07
autor: kozzi
kamilos23 pisze:To co będzie lepsze i pewniejsze w swoim rozwiązaniu kupić wał czy napawać go i frezarką pojechać??? Ojciec na koleji pracuje i z napawaniem i frezarką nie będzie problemu. Tylko czy teraz ten wał bedzie tak samo trwały jak nominał??? Auto ma przejechane dopiero 137 tysięcy poprzedni właściciel a raczej właścicielka raczej go nie katowała więc panewki powinny byc ok.
napewno nie będzie tak trwały jak orginał i osobiście bym tego nie robił.
lepiej kupić nowy (używany) wał i tyle, koniec kropka!!!
wogóle widze że niezłe sztuki panowie koledzy odprawiają
że Wan jeszcze jeżdzą te Corsy
najlepiej byłoby zrobic tak:
kup nowy (używke) wał, nowe panewki, szlif i wtedy będziesz pewien że Ci się nic nie urwie!!!! w innym przypadku to rzeźba w gównie

!!!!
ps: wal do mnie w sprawie wału, bo może bym coś wynalazł w garażu

: 3 lut 2007, o 20:10
autor: kozzi
-=m&m=- pisze:z mojego punktu widzenia powinieneś kupić wał (hint: swego czasu interesowałem sie tym tematem i wyszło, że 8v i 16v miały te same wały ale niech to ktoś jeszcze potwierdzi po przejrzeniu Tisa )
tak dokłanie jest!!!
ja zbadałem to organo-leptycznie
wał w C16NZ z Kadeta był taki sam jak w X16XEL z Astry, chociaz może różnią się materiałem

: 3 lut 2007, o 20:49
autor: -=m&m=-
kozzi pisze:
wogóle widze że niezłe sztuki panowie koledzy odprawiają
że Wan jeszcze jeżdzą te Corsy
szkoda, że nie można tego powiedzieć o Twojej

: 3 lut 2007, o 20:56
autor: kozzi
-=m&m=- pisze:kozzi pisze:
wogóle widze że niezłe sztuki panowie koledzy odprawiają
że Wan jeszcze jeżdzą te Corsy
szkoda, że nie można tego powiedzieć o Twojej

a co masz do mojej Corsy? bo nie wiem do czego pijesz teraz?
: 3 lut 2007, o 22:42
autor: !markos
kozzi pisze:a co masz do mojej Corsy? bo nie wiem do czego pijesz teraz?
zgaduje, ze do tego:

: 3 lut 2007, o 23:03
autor: kozzi
!markos pisze:kozzi pisze:a co masz do mojej Corsy? bo nie wiem do czego pijesz teraz?
zgaduje, ze do tego:

no i ? bo nadal nie kumam .........
sprzedaje z Corsy wszystkie nieseryjne części, składam na orginał i sprzedaje również tego szkuta, co w tym takiego dziwnego ?
: 3 lut 2007, o 23:20
autor: !markos
sprzedawaj co tam chcesz, nawet corse

a majkowi zapewne chodzi o to, ze nigdy nie jezdzila tak jak mogla/miala jezdzic. nie skumales?

: 4 lut 2007, o 09:43
autor: -=m&m=-
!markos pisze: a majkowi zapewne chodzi o to, ze nigdy nie jezdzila tak jak mogla/miala jezdzic. nie skumales?

1 : 0 dla markosa

: 4 lut 2007, o 12:04
autor: Porszak
ja mam wal z c16xe takze do mnie tez mozesz walic
a tak poza tym jest jeszcze jedna opcja, ale raczej z rodzaju tych mniej pewnych. wyciac wpust na wale naprzeciw tego wyrobionego, wyciac rowek pod wpust na kolku pasowym i dac klina.
jesli masz wpust na wale bardzo wyrobiony to skad bedziesz wiedzial gdzie go frezowac po napawaniu??chyba ze zostaly tam jakies slady po ori wpuscie. a mysle ze majk ma racje bo jesli zmierzysz zakupiony wal i swoje panewki (na koleji przyrzady do pomiaru tak stosunkowo malych czesci, powinni chyba miec) i wszystko bedzie ok to mozesz to zlozyc, ale w dalszym ciagu jest to tansza mniej pewna opcja.
tak wiec wszystko zalezy od funduszy i kosztów
: 4 lut 2007, o 12:19
autor: -=kLaRi=-
kozzi pisze:
1.napewno nie będzie tak trwały jak orginał i osobiście bym tego nie robił.
lepiej kupić nowy (używany) wał i tyle, koniec kropka!!!
2.wogóle widze że niezłe sztuki panowie koledzy odprawiają
że Wan jeszcze jeżdzą te Corsy
3.najlepiej byłoby zrobic tak:
kup nowy (używke) wał, nowe panewki, szlif i wtedy będziesz pewien że Ci się nic nie urwie!!!! w innym przypadku to rzeźba w gównie

!!!!
ad.1.
Osobiscie pewnie nie zrobisz juz nic ,bo sam widzisz ,ze to nie ma sensu jak rozsprzedajesz wszystkie graty po twoim wielkim dlubaniu...
ad.2.
Twoje profi dlubanie sprowadzilo sie do tego co napisalem punkt wyzej...
ad.3.
Najlepiej to by bylo od Ciebei kupic twoj dlubany silnik i wogole bylo by zajebiscie i pewnie...
A moim skromnym zdaniem ,po napawaniu i dobrym obrobieniu tego walu ,co napewno kazdy dobry slusarz zrobi nic nie peknie,urwie itd !
Tam nie ma zadnej filozofii!
Wedlug kozziego to najlepiej oddac auto do mechanika i zrobic przy okazji caly remont silnika i odebrac auto po roku...
: 4 lut 2007, o 20:10
autor: kozzi
M&M, !Markos nie jeździ bo nie ma odpowiedniego programu i tyle, nie zamiezam wywalic 1,5k zł. na strojenie, a później sprzedać autko

to bylo by chore z mojej strony
-=kLaRi=- masz co do mnie?
lepiej martw się o swojego szkuta!!!
: 4 lut 2007, o 20:19
autor: -=kLaRi=-
kozzi pisze:M&M, !Markos
1. nie jeździ bo nie ma odpowiedniego programu i tyle, nie zamiezam wywalic 1,5k zł. na strojenie, a później sprzedać autko

to bylo by chore z mojej strony
2.
-=kLaRi=- masz co do mnie?
lepiej martw się o swojego szkuta!!!
ad.1. Jasne lepiej bylo wpakowac 10tys w silnik i oszczedzac na programie...
ad.2. Nie nie mam ,ale jestes druga osoba ,ktora pisze w wiekszosci takie rzeczy ,po ktorych czlowiekowi cos sie robi!!
A o mojego "szkuta"!? sie nie martw ... napewno bedzie skonczony w przeciwienstwie do twojego ;D

: 4 lut 2007, o 20:29
autor: !markos
spokojnie prosze drogie dzieci
kozzi, wiadomo, ze zjebales. ten silnik nigdy nie mial odpowiedniego programu od kiedy wszedles w jego posiadanie i co do tego chyba sam nie masz zadnych watpliwosci. dalszy ciag powaznego dlubania, wiecznie brakujacy program, a chwile potem proba sprzedazy gratow, powrotu do serii i zmiany auta to troche zabawna sprawa jak na tak doinwestowany motor, na ktory czekales 9824659872365732454 miesiecy

: 4 lut 2007, o 20:44
autor: kozzi
-=kLaRi=- pisze:kozzi pisze:M&M, !Markos
1. nie jeździ bo nie ma odpowiedniego programu i tyle, nie zamiezam wywalic 1,5k zł. na strojenie, a później sprzedać autko

to bylo by chore z mojej strony
2.
-=kLaRi=- masz co do mnie?
lepiej martw się o swojego szkuta!!!
ad.1. Jasne lepiej bylo wpakowac 10tys w silnik i oszczedzac na programie...
stary ale ja podjąłem decyzje o sprzedazy Corsy po tym jak juz wróciła od mechanika i nie sądzisz chyba że wpakuje kolejne 1,5k w nią jak mam zamiar się jej pozbyć, to chyba normalne
-=kLaRi=- pisze:ad.2. Nie nie mam ,ale jestes druga osoba ,ktora pisze w wiekszosci takie rzeczy ,po ktorych czlowiekowi cos sie robi!!
ale co ja takiego napisałem, że Ci się "coś robi"?
-=kLaRi=- pisze:A o mojego "szkuta"!? sie nie martw ... napewno bedzie skonczony w przeciwienstwie do twojego ;D

dopuki się znowu coś nie urwie (czego absolutnie Ci niezycze)
!markos pisze:spokojnie prosze drogie dzieci
kozzi, wiadomo, ze zjebales. ten silnik nigdy nie mial odpowiedniego programu od kiedy wszedles w jego posiadanie i co do tego chyba sam nie masz zadnych watpliwosci. dalszy ciag powaznego dlubania, wiecznie brakujacy program, a chwile potem proba sprzedazy gratow, powrotu do serii i zmiany auta to troche zabawna sprawa jak na tak doinwestowany motor, na ktory czekales 9824659872365732454 miesiecy

no zjebałem, przyznaje się bez bicia
ale niestety decyzja o sprzedaży zapadła w trakcie zajebiście długiego remontu
oraz ani ja ani Tomek nie mial nigdy "dobrego" programu pod ten silnik

: 4 lut 2007, o 21:11
autor: -=kLaRi=-
kozzi pisze:
-=kLaRi=- pisze:A o mojego "szkuta"!? sie nie martw ... napewno bedzie skonczony w przeciwienstwie do twojego ;D

dopuki się znowu coś nie urwie (czego absolutnie Ci niezycze)
Nic sie nie urwalo , popuszczenie sie tej sruby bylo moim bledem -nie dalem kleju do srub na nia... teraz do tego nie dopuszcze & silnik bedzie poskladany w asekuracji Basisty! Nie jestem mechanikiem z wyksztalcenia... -niestety...
Moze skonczymy ten off-topic ...
Kamil sprobuj pierw to co Ci poradzilem na poczatku !! wedlug mnie wytrzyma bez problemu!Najmniejszy koszt...- jak sie nie uda (w co szczerze watpie ) to wtedy mozesz pomyslec nad opcjami 2 i 3...