Strona 1 z 1

Corsa B 1.2 45PS po nocy ciężko pali

: 9 sty 2014, o 14:51
autor: pyka
Witam,

4 miesiące jazdy i pojawiły się pierwsze problemy ;/
Po nocnym postoju auto ciężko odpala, zakręce, niby załapie ale momentalnie gaśnie. Kręcę drugi raz, dość długo i zapala ale obroty minimalnie falują i czuć drgania, jakby któryś cylinder nie dostawał iskry za każdym razem, po około 30 sec do minuty wszystko jest ok. Dużo lepiej pali gdy lekko wcisnę gaz jednak zachowanie silnika w pierwszej minucie pracy pozostaje takie samo.
Auto ma LPG ale wykluczam przepuszczanie gazu bo reduktor jest nowy.
Kolejna wykluczona rzecz to czujnik temp na komputer, odłączyłem a sytuacja się nie zmieniła.

Wyczyścić krokowca i odpiąć minusową klemę? Inne pomysły?

Re: Corsa B 1.2 45PS po nocy ciężko pali

: 9 sty 2014, o 21:52
autor: Bartek_gutek
Jak ma LPG to kiedy ostatnio zmieniałeś świece i przewody zapłonowe? Sprawdzałeś cewke?

Re: Corsa B 1.2 45PS po nocy ciężko pali

: 10 sty 2014, o 07:28
autor: prymasso
Nie było w Corsie B silnika o takich oznaczeniach jakie podajesz w profilu. Masz wersje z DISem czy rozdzielaczem (kopułką)? Ja miałem zimą wiecznie objaw taki, że na zimnym silniku po nocy wiecznie z opóźnieniem budził mi sie jeden cylinder. Zmieniłem świece na wieloelektrodowe (mimo, że do mojego silnika nie powinno się ich stosować) i problem zniknął.

Re: Corsa B 1.2 45PS po nocy ciężko pali

: 10 sty 2014, o 23:35
autor: pyka
Świece i przewody maja około poł roku z tego co wiem i wyglądają na takie. Pomyłka, to oczywiście C12NZ a wiec z kopułką, swoją drogą mam tam zamiar jutro zajrzeć gdyż dziś gdy chciałem pojechać do domu po pracy auto nie chciało odpalić a po prawej stronie, pod plastikiem po którym "kopie" pasażer było słychać "cykanie" jakiegoś przekaźnika podczas kręcenia rozrusznikiem. Nauczony doświadczeniami z astry podniosłem maskę, odłączyłem kabel od czujnika Halla i założyłem go ponownie - auto odpaliło od strzała.

EDIT: jak sprawdzić cewkę?

EDIT2: po przeczyszczeniu kopułki i palca wszystko wróciło do normy, jedynie jeden z cylindrów z początku coś przerywa, jutro jadę wymienić szczęki, może przy okazji wymienię świece.

-- 18 lut 2014, o 00:31 --

Troche odkopuję temat i z premedytacją nie edytuje postu żeby podbić.
Btw okazało się, że poza szczekami mam do wymiany cylinderki i przewody prowadzące od belki do nich, linkę ręcznego z lewego na prawe koło...trochę więcej wyszło

Problem wrócił, czyszczenie rozdzielacza nie pomogło tym razem. Myślę nad czujnikiem halla choć przerabiałem ten motyw w astrze i wiem jak powinien wyglądać. W porownaniu do astry ten w corsie wygląda jak z pólki sklepowiej więc sam nie wiem co jest :mad:
Aktualnie odpalam lekko wciskając pedał gazu (trochę boje się o suche panewki), wtedy łapie za pierwszym razem, obroty 1300 z racji wciśniętego pedału, puszczam, spadają do 1000 i po chwili trochę rosną (ssanie?)
Drugim elementem nad którym myślę to układ paliwowy. Pompa bankowo kręci, słychać ją ale skoro wtryskiwacz znajduje się nad przepustnicą a jej lekkie otwarcie poprzez wciśnięcie pedału gazu ułatwia odpalenie to może winne jest coś z nią związane? Droga jaką paliwo ma do przebycia jest dłuższa przez zastosowanie mieszalnika/mixera od LPG ale wcześniej było ok.

Pytania:
1. W C12NZ występuje czujnik położenia przepustnicy?
2. Mamy sytuacje że auto pracuje na benzynie, wolnych obrotach i luzie - wciśnięcie pedału gazu prawie do podłogi powinno powodować lekki dołek a dopiero potem wkręcanie się na obroty? (słychać i czuć że minimalnie sie przydusił)