objawy sa takie ze auto rano(tylko po nocy) przy delikatnym przyspieszaniu delikatnie przerywa, nie robi kngurzych skokow ani nic podobnego poporstu traci na krotkie chwile moc. przestaje przerywac po mocniejszym wcisnieciu gazu. zaczelo sie to zima odkad silnik wyladowal w corsie. wtedy objawy juz byly, ale zupelnie niedokuczliwe. z czasem stopniowo zaczynaly sie nasilac, az do teraz kiedy juz staly sie denerwujace i jednak dokuczliwe. po poranku (po pierwszyym po nocy odpaleniu) juz te problemy sie nie pojawiaja czy silnik zimny czy cieply, no chyba ze stal na prawde dlugo i mocno sie wychlodzil to ostatnio juz klopoty delikatnie powracaja.
od poczatku uzytkowania z in powodow wymienilem 3 tps'y wiec tps jako winnego mozna wykluczyc. poszperalem na forum i doszedlem do wniosku ze moze to byc lambda choc spalanie raczej jest ok. wpadl mi jeszcze do glowy teraz DIS. u mnie lambda ma 3 przewody. mam stara lambde z 1.0, ona ma 4 przewody, nie pamietam czy kolory takie same, ale pomyslalem ze moglbym zamienic sondy i podlaczyc tylko 3 przewody z sondy od 1.0. co o tym myslicie? jakies inne sugestie? przeplywke tez biore pod uwage, ale w mniejszym stopniu.

