A wiec od poczatku.Po zakupie drugiego auta trzeba bylo podjac decyzje co zrobic z Corsa, plany wlozenia c25xe, ktore od 2 lat sobie lezy u Artsa finalnie spoczely na niczym, wiec stwierdzilismy, ze mozna sprobowac naprawic ten silnik i Corsa zostanie dla Jolci.
W obecnym silniku zerwal sie pasek rozrzadu.Jako ze niektorzy twierdzili, ze silnik jest bezkolizyjny (X12SZ), wymienilem rozrzad + pompe.Silnik odpalil, chodzil jak diesel i nierowno.Padlo na uszkodzone zawory, wiec postanowilem zmienic cala glowice.Silnik palil z pierszego "kopa", jednak tydzien temu przed zabraniem sie do zdemontowania glowicy nie chcial juz zapalic, strzelal tylko i na 2-3 sekundy zaskakiwal a pozniej juz nie chcial odpalic.Po zdjeciu glowicy okazalo sie, ze dostal lekko po zaworach, jeden zawor sie podgial dwa popychacze mozna bylo wciskac palacami.
Dzisiaj zalozylem druga glowice, ustawilem rozrzad i niestety silnik nawet nie zaskoczy.
Iskra na wszystkich swiecach jest, ale swiece po wykreceniu sa suche jak pieprz, tak jakby nie dostawal wcale paliwa

Po zdjeciu obudowy filtra paliwo na przepustnice sie leje, a do cylindrow jakby wcale nie dochodzilo, moze gdzies z boku ucieka powietrze, ale to by ktorys cylinder chociaz strzelil a tu zupelnie nic.Macie moze jakis pomysly o co tu moze chodzic?Rozrzad zostal ustawiony na znaki, i jest na pewno dobrze ustawiony, z reszta w 8- zaworowkach zadnej logiki z tym nie ma, wszystkie uszczelki zostaly wymienione na nowe.Nie mam juz sily do tego, dzisiaj caly dzien sie z tym papralem, poprzednio pol dnia, zeby zdjac stara glowice i dalej jest w punkcie wyjscia

sprowadzony, serwisowany w ASO, BEZWYPADKOWY, zarejestrowany w Polsce, garażowany(temperatura w garażu 22 °C), przyjechał na kołach, użytkowany przez kobietę - prawnika jako piąte auto w rodzinie, nic nie puka nic nie stuka.Możliwość wysłania VIN na maila