Ad blocker detected: Our website is made possible by displaying online advertisements to our visitors. Please consider supporting us by disabling your ad blocker on our website.
Tematy nie związane bezpośrednio z Corsa. Zastosuj się do regulaminu działu.
Regulamin forum
Luźne rozmowy są "bonusowym" działem przeznaczonym dla uzytkowników CorsaSport.pl do dyskusji na tematy nie związane bezpośrednio z Corsą. Jakkolwiek zachęcamy do rozmów na każdy temat to forum to nie służy do pisania "o wszystkim i o niczym".Reguły forum obowiązują.
pirat pisze:A ja zawsze jeżdże w pasach, bo ktoś je wymyślił i prowadził nad tym pomiary i udowodnił, że jest w nich bezpieczniej, to warto je zapinać
Czasem jednak pasy szkodza: http://www.google.pl/groups?q=wypad%C5% ... .pl&rnum=1
Ale ogolnie mowiac ja ciebie popieram. Tez kiedys jezdzilem bez pasow, mialem jedno bum, z ktorego bym mial mniej obrazen, gdybym mial zapiete pasy. Od tej pory zawsze w pasach. Pominmy juz bezpieczenstwo bierne, podczas naglych manewrow mozna skoncentrowac sie na reakcji a nie na tym, by usiedziec w fotelu.
I jak juz jestesmy przy tym temacie to dosyc smieszny dzwonek. Informuje z gory, ze obylo sie bez ofiar, tylko blacharka. Zdjecie mojego autorstwa, zrobione w sobotni poranek w Alejach Jerozolimskich za Michalowicami przed Warszawa:
Zgadza sie, ale stusunek zdarzen w ktorych pasy szkodza a w ktorych ratuja zycie jest znacznie mniejszy. Niektorzy trzymaja sie tych teorii, ze pasy szkodza (jak Korwin-Mikke), inni twierdza ze jadac 100 km/h i tak mu nie wiele pasy pomoga itd.
Ja zawsze jezdzilem w pasach, nawet jak z tata ciezarowka smigam. Jakos to we mnie tata zaszczepil i mi one nie przeszkadzaja, ani nie cisna, jak to niektorzy twierdza...
Sorry, za OT, wiem ze temat pasow kiedys juz byl. pozdrawiam
ja tez jezdze w pasach...tez dlatego ze jest wieksze bezpieczenstwo ale przedewszystkim dlatego ze czuje sie wygodniej u mnie w samochodzie...nie iwem z czego to wynika le skoro czuje sie tak lepiej to niech tak bedzie
Byl sobie kiedys pan Willson(W) ,ktory mial fabryke gwozdzi.Ktoegos dnia pan Willson zapragnal sobie zrobic reklame o swojej fabryce,wiec zatrudnil Speca(S) od tych rzeczy i mowi:-Sluchaj pan potrzebuje porzadnej reklamy moich gwozdzi.
na to Spec :dobra za tydzien wracam z gotowym filmem a pan go oceni
W-ok ,to za tydzien sie widzimy
Mija tydzien ,wraca S i puszcza filmik, a tam na krzyzu wisi Jezus i podpis 'Gwozdzie Willsona utrzymaja wszystko!!!'.
W-Panie!!jak ludzie to zobacza to mnie zlinczuja ,to bedzie moj koniec,musi pan to zmienic na cos innego,koniecznie!!!
S-no dobrze ,dobrze wiec zmienie ,za tydzien wroce ,a pan oceni
W-dobra wiec do zobaczenia za tydzien.
Mija tydzien wraca S i puszcza zmieniony filmik:tam znowu ,Jezus na krzyzu,obok stoi Rzymianin i mowi :'Gwozdzie Willsona sa zawsze kiedy ich potrzeba!!'
W-Panie przeciez tak nie moze byc!!ja zbankrutuje jak to ludzie zobacza,no dodateg mnie juszcze zabija.Musi pan to zmienic!!
S-ok,zmienie i za tydzien wroce ,chociaz to bardzo dobry film reklamowy.
W-nie ,musi pan zmienic ,do zobaczenia za tydzien.
S-do zobaczenia.zegnam
Mija tydzien wraca S i mowi mam reklame to najlepsza w mojej karierze,wlaczaja kasete, ogladaja a tam:biegnie taki zarosniety ,brudny gosc ,w obdartych ubraniach,co chwile ogladajac sie za siebie.za nim rzymianie,biegnie ich z 10 i krzycza za gosciem,zeby wracal,zeby sie zatzymal itd..ostatni taki najbardziej zdyszany rzymianin zatrzymuje sie przed kamera i ledwo zipiac mowi:
-Gdy....Gdybys.....Gdybysmy tylko mieli gwozdzie Wllsona.....!!!!
Do ginekologa przychodzi piękna dziewczyna. Lekarz traci dla niej głowę. Nie zadając ani jednego pytania, każe jej się rozebrać. Kiedy dziewczyna staje przed nim naga, podniecony lekarz zaczyna dotykać wewnętrznej strony jej ud i cichym, lekko drżącym głosem pyta:
- Czy wie pani co robię?
- Tak - odpowiada. - Sprawdza pan, czy nie mam żadnych podrażnień naskórka lub zmian dermatologicznych.
- Słusznie - potwierdza lekarz, zaczynając pieścić jej piersi.
- A teraz? Wie pani, co robię?
- Tak. Sprawdza pan, czy nie mam wewnętrznych zgrubień lub guzków.
- Ma pani rację - odpowiada podniecony do granic możliwości ginekolog i rozpoczyna z dziewczyną regularny stosunek.
- A czy wie pani, co teraz robię? - pyta.
- Tak - odpowiada niespeszona dziewczyna. - łapie pan rzeżączkę.
Akwizytor z niegasnącym uśmiechem na ustach chodzi od drzwi do drzwi. W pewnym domu właścicielka nie ma ochoty z nim rozmawiać. Zatrzaskuje mu drzwi przed nosem. Ku jej zdziwieniu drzwi nie zamykają się, lecz odskakują z impetem. Akwizytor nadal uśmiecha się promiennie. Podejrzewając, że intruz włożył nogę między drzwi a framugę, kobieta ponawia próbę. Drzwi znowu odskakują, akwizytor uśmiecha się szeroko. Jeszcze raz. Bez zmian. Zdenerwowana kobieta cofa się lekko, aby wziąć jeszcze większy rozmach. Wtedy wreszcie odzywa się akwizytor:
- A może jednak odsunie pani najpierw swojego koteczka?
Ja po Wrocławiu nigdy nie jeżdżę w pasach. Jednak jeżeli wyjeżdżam w trase po za granice miasta to zawsze są one zapięte. Tak już się nauczyłem od rodziców i ciężko mi to zmienić.
Wogole to fajna plyta i te rymy
"biala honda...wlasnie ja mam"
"i tak mi dopomoz buch"
ogolnie bardzo smieszna i cala za darmo
siagnijcie kawalek "na wu" i "fajna dzifka"