objawy takie:
po 2 dniach stania odpalam i chodzi jak traktor, cala sie trzesie, nie chce sie wkrecac w obroty, bardzo powoli to robi... przelaczam na gaz i jak reka odjal, pomyslalem ze zimny czy cos.... i w droge. zrobilem jakies 420 km i pod warszawa zaczal znowu tak warczec jak na benzynie, tracic moc.... bylo tak ze trzymam pedal w jednym polozeniu i on albo przez chwile sie dlawi...i zaraz potem normalnie jedzie.
nastepnego dnia juz wogole nie chciala zapalic, jakby benzyna nie dochodzila.... bo uzylem takiego startera w sprayu i odpalila bo weszla na obroty i przestawil sie na gaz...ale po jakims czasie jazdy w miescie na gazie znowu zaczela wariowac.
acha, przewody wysokiego nap wymienione, swiece czyste,suche, wszedzie jest iskra to sprawdzone.
ludzie pomozcie mi co sie moze dziac?
zalamany.

