Strona 1 z 3
Problem z uruchomieniem
: 5 sty 2003, o 20:12
autor: cyberpooh
no i znowu sie popsulo bejbi, ja naprawde juz nie wiem co z nia jest, moze za malo z nia rozmawiam, bajek nie czytam i sie obraza ?
objawy takie:
po 2 dniach stania odpalam i chodzi jak traktor, cala sie trzesie, nie chce sie wkrecac w obroty, bardzo powoli to robi... przelaczam na gaz i jak reka odjal, pomyslalem ze zimny czy cos.... i w droge. zrobilem jakies 420 km i pod warszawa zaczal znowu tak warczec jak na benzynie, tracic moc.... bylo tak ze trzymam pedal w jednym polozeniu i on albo przez chwile sie dlawi...i zaraz potem normalnie jedzie.
nastepnego dnia juz wogole nie chciala zapalic, jakby benzyna nie dochodzila.... bo uzylem takiego startera w sprayu i odpalila bo weszla na obroty i przestawil sie na gaz...ale po jakims czasie jazdy w miescie na gazie znowu zaczela wariowac.
acha, przewody wysokiego nap wymienione, swiece czyste,suche, wszedzie jest iskra to sprawdzone.
ludzie pomozcie mi co sie moze dziac?
zalamany.
: 5 sty 2003, o 20:27
autor: REN
ja mialem dokladnie tak samo

combo zaczelo chodzic jak traktor a potem zdechlo i nie chcialo juz zapalic

i sie okazalo ze zawor napowietrzania baku szlag trafil i sie bak zapadl do srodka ! :0
tak narzekasz na swoja corse, wiesz ile ja mam problemow ostatnio z combo? co drugi dzien ktos mi musi pomoc odpalic samochod albo zholowac, mam tyle elementow zjebanych ze szok!
: 5 sty 2003, o 20:36
autor: sierak
REN: jakto zapadł do środka?
pooh: trzeba było tego gazu nie zakładać...bo coś od tego czasu Ci się psuje.
: 5 sty 2003, o 20:36
autor: Feliks
wlasnie co do zjebanych rzeczy od jakiegoś czasu dzieje się u mnie tak ze na niskich biegach cos mi na maxa piszyczy po jakims czasie przestaje jak dam na wyższe obroty lub wyższy bieg głównie dzieje sie tak na jedynce lub na 2 co to może być ?? pasek klinowy wymienialem rok temu
: 5 sty 2003, o 20:37
autor: _balt_
ja maialem dzis to samo najpierw jak ja odpalilem zaczela pracowac jak wialnia do mlocenia zborza (czyli cala sie trzesla) odjechalem 15 metrow i zgasla i to bylo THE END teraz stoi w garazu i czeka do jutra na wymiane rozrusznika bo sam na wlasne zyczenie go spierdo ........ ale bylem wsciekly jak szlag trafil bendyks ale jakby ktos tak krecil to nie radze powyzej 30 minut bo jak muwilem szlag trafi rozrusznik
a co do tych wspulnych objawow nie zastanawialiscie sie nad odlozenieniem sie wody od paliwa w filtrze paliwa przeciez on jest metalowa puszeczka ktora jest umieszczona pod podloga na najwyzszym mrozie moze poprostu to chore rozwiazanie przymarza bo jesli sie nie kozysta z paliwa tylko gazu to tam caly czas paliwo stoi wiec chyba moze przymarznac A MOZE TO OGULNO POLSKI STRAJK CORSOWEK
(moze sie dogadaly miedzy soba)
: 5 sty 2003, o 20:46
autor: UcHO
Feliks: ja Ci powiem tak, sprawdź łożysko alternatora, prawdopodobnie to ono się wypracowało i piszczy, miałem tak samo zeszłej zimy
A jeżeli chodzi o to że Corsiawki pracują na benzynce jak traktory, to nic dziwnego, jest zima, u mnie jest to samo. Sam pisałem że jak na sylwestra odpaliłem to pracowała jak traktor, przełączyłem na gaz i wszystko pięknie, przejechałem 20 metrów i zdechła i odpaliłem dopiero po 30 minutach. I jak jaest odpowiedź? Ja już znam, otóż drodzy Panowie MRÓZ nic innego, uruchomcie Corsiawki i niech pochodzi sobie te 5-7 minut na postoju a wy w tym czasie ją odśnieżcie bądź sprawdźcie czy w nocy nikt wam jej nie zarysował(nikomu tego nie życzę) a zobaczycie że jak wsiądziecie i zaczniecie jechać będzie całkiem inaczej.
Przy prosi olej gęstnieje i trzeba mu dać pare minut aby odzyskał swoje właściwośc, a nie uruchamiamy siadamy i dalej w pedła. Jak tak na zimnym w pedał się będzie dawac po takich mrozach to i blok pękni i będzie kłopot. Dobrze że moja stoi sobie w garażu, bo dziś u nas ma być -24 brrrrrrrr. Pozdrawiam i więcej wyrozumiałości panowie

: 5 sty 2003, o 20:49
autor: sierak
Ja nie odpalałem autka przez trzy dni i jak dziś zszedłem na dół żeby odpalić to spoko - zapaliła. Pochodziła chwilkę i zgasła i potem już klapa...jakoś nie chciała zaskoczym mimo naprawdę wielkich chęci. Odczekałem chwilkę no i zapaliła ... potrzymałem trochę na 2000 obrotów a potem to już z górki ... wszystko było okej.
: 5 sty 2003, o 20:56
autor: UcHO
Mówię rozgrzać trzeba !!!!! Co, myślicie że przez te 24h stania na mrozie nic się nie dzieje? Wszystko namarza i zamarza. A jak nie jesteście tego pewni to spróbujcie sami te 24h na podwórku wystać.
: 5 sty 2003, o 21:05
autor: Feliks
dzieki Ucho za info. A co do problemów z tym odpalaniem to chyba kazdy tak ma i teraz tez czekam chwile zeby sie silnik zagrzal a z gazem to jest taka sprawa ze jak sie automatycznie przelączy lub sam go przelączysz to silnik sam traci obroty i gasnie dlatego jak są takie objawy to przelączyć spowrotem na benzyne pochodzi tyroche i potem bez problemu u mnie to zawsze skutkuje
: 5 sty 2003, o 21:19
autor: REN
Sierak: wyobraz sobie butelke od coca-coli z ktorej wyssiesz powietrze, dokladnie tak samo wygladal bak w moim combo

zjebal sie zawor napowietrzania zbiornika no i zrobilo sie cisnienie ktore zpowodowalo uszkodzenie baku

: 5 sty 2003, o 21:27
autor: sierak
REN: spoko ... juz kumam ...hehe nie widziałem że masz taki dar tłumaczenia przedmiotowego

: 5 sty 2003, o 21:32
autor: !markos
pozostaje mi sie cieszyc, ze wszystko o czym mowicie Panowie to zupelnie obca sprawa dla mnie.. zawsze pali, nigdy nie gasnie, raz szalaly obroty, ale to by bylo na tyle klopotow.
: 5 sty 2003, o 21:58
autor: REN
ja swoim combo jezdzilem dokladnie rok i nie bylo zadnego problemu! az tu nagle wszystko sie zaczelo sypac!
: 5 sty 2003, o 22:29
autor: Fifo
U mnie tez w porządq, ile by mrozu nie było i ile by nie stała a raz np. prawie tydzień na ostrych mrozach stała to zawsze odpala i nic nie szarpie, nawet jak się od razu siada i jedzie, z tym że jak tak od razu siadam to jade bardzo delikatnie dopóki się silnik nie zagrzeje

Niezazdroszcze wam problemów ;P
: 5 sty 2003, o 22:34
autor: UcHO
REN: bo się wygadałeś że chcesz 2.0 i teraz Combosek chce ten silniczek, stary organ odrzuca
Fifo: to Ty mi powiedz jakie to te u was sierczyste mrozy w Krakowie, skoro u was okres wegetacji* roślin jest jeden z dłóższych w Polsce
*okres wegetacji - liczba dni w roku w których temp. dobowa jest większa od 5 stopni C.
: 5 sty 2003, o 23:01
autor: cyberpooh
tu raczej nie chodzi o rozgrzanie, bo pisalem przeciez ze po 400 kilometrach zaczela tez wariowac na gazie. przedtem odpalala bez problemu nawet jak bylo -20 a tu nagle takie cos. nie wiem co jest, na poczatku tez myslalem ze woda w baku czy cos z ukladem paliwowym padlo( pompa czy cos) ale jak zaczela wariowac na gazie to juz nie wiem

: 5 sty 2003, o 23:08
autor: REN
UcHO: no chyba jest jak mowisz ... tylko nie potrafie mu wytlumaczyc ze nie ma dawcy i jak umrze to jush koniec

: 5 sty 2003, o 23:13
autor: cyberpooh
acha, i wogole nie pali sie kontrolka silnika :0
: 5 sty 2003, o 23:18
autor: UcHO
Pooh: to jak się kontrola silnika nie pali to nie wiem, ale zastanów się jaką benzynę zalałeś do silnika, czy rzeczywiście nie odłożyła Ci się gdzieś w przewodzie paliwowym woda. Może masz coś z instalacją gazową. U mnie jak postała na mrozach w święta 5 dni na podwórko(bo rodzice mnie z garażu wyściubili) to też ledwo ledwo ją odpaliłem. Ale jakie było moje zdziwienie jak zobaczyłem że z moich dwóch kominów leciał taki gęsty i czarny dym że aż się przestraszyłem

No ale gdy się lekko rozgrzała wszystko wróciło do normy.
REN: a nie chce Ci sie jechać do niemiec i poszukać? czy to są jakieś procedury itrudniające ściągnięcie takiego silnika?
: 5 sty 2003, o 23:48
autor: REN
w moim urzedzie twierdza ze nie mozna sprowadzic silnika na ktory nie ma certyfikatu Euro2, na silniki takich certyfikatow nie wystawiaja, wiec zarejestrowanie sprowadzonego silnika jest niemozliwe
wszyscy handlarze twierdza ze owszem tak bylo ale zostalo to znowelizowane i silnik mozna sprowadzic i zarejestrowac, niestety w urzedzie nic na ten temat nie wiedza a ja musze sie dostosowac do urzedu skoro chce zarejestrowac mojego comboska CLP
: 6 sty 2003, o 08:56
autor: cyberpooh
z takich nocnych przemyslen, moze to komputer padl ?
: 6 sty 2003, o 09:45
autor: PABLO
No własnie i tu się zaczyna nowoczesnośc i technologia postęp. Ja mam swoją strychninę i kluczyk przykręcam i cyka nic nie kicha, zdycha, szarpie jest idealnie. Nic nie kombinowane. Czyli im prostrze tym mniej awaryjne.
Powodzenia. Niedługo lato ODMARŹNIE
: 6 sty 2003, o 09:46
autor: Jedrus
no to i ja sie muszę dołączyć do narzekań. Moaj niestety znó zastrajkowała w piątek w sposób generalny. Pomogły dopiero kable i drugie auto. Ale później się zaczęło - mój immobilaizer odmówił dalszej współpracy - wył na okrągło ale nie odcinał silnika. po dalszych oględzinach okazało się że mój alarm też jest do wymiany. No i koszta w Nowym Roku.
Zawsze mówiłem że nienawidzę zimy ale teraz to już jej cholernie nienawidze.
: 6 sty 2003, o 10:17
autor: gabson
Do rena.
Słuchaj Ren , a nie możesz zamówić takiego silnika u Gości którzy tym handlują??? Gostek go sprowadza ty od niego kupujesz na umowe kupna sprzedaży zakładasz i robisz zmiane silnika. ........
Pozdrawiam
Gabson
: 6 sty 2003, o 14:55
autor: Szwagier
Chłopaki wspólczuje wam!!
Pooh:sprawdz wszystkie kostki łączące przewody(może któraś nie łączyć,ostatnio kumpel coś takiego miał,że nawet rozgrzany silnik gasł i na gazie i na becie,mechanior mówił że to moduł a to się okazała kostka)
Generalnie,jak nie chce kręcić,to do sąsiada i podpinka kabelkami.Jak odpali to trzeba troche poczekać aż silnik się rozgrzeje.
Feliks:jak piszczy na wolnych obrotach to albo łożysko alternatora,albo masz za luźny pasek klinowy.
Dołączając się do narzekań.Musze wymienić uszczelke pod głowicą,przepłukać układ chłodzenia,bo nie dochodzi płyn do nagrzewnicy,wymienić hamulce.
Nie ma co się łamać!! Samochód to Skarbonka, a do skarbonki trzeba wrzucać manny!!
Pozdrawiam
Na koniec chyba coś śmiesznego:
"Teściowa to Skarb, a Skarb trzeba zakopać"

: 6 sty 2003, o 15:03
autor: Adam_x
Feliks- TAK!- to moze być łożysko alternatora (sam juz zmieniałem).
Chłopaki Corsy tak mają- cały czas cos leci, dół...
: 6 sty 2003, o 15:35
autor: AdamXXL
miałem dość nieprzyjemny wypadek z paskiem. dziad przekręcił się (prawie pętla moubiusa) i tak pracował jednak na dodatkowym wskaźniku prądu wszustko było jasne. 120km przed domem pasek spadł... dojechałem jakoś do cpn i tam po małych zakupach, dwa zestawy kluczy ,na sztuki nie mieli, i paska, i po zabawie (blisko 1h) w temp. -10*C mogłem dalej jechać - KOSZMAR
no i dodam jeszcze, że to była godzina 20 więc "świeciłem sobie przykładem"
: 6 sty 2003, o 18:52
autor: Fifo
UcHO pisze:
Fifo: to Ty mi powiedz jakie to te u was sierczyste mrozy w Krakowie, skoro u was okres wegetacji* roślin jest jeden z dłóższych w Polsce
*okres wegetacji - liczba dni w roku w których temp. dobowa jest większa od 5 stopni C.
Qmam co to okres wegetacji
A tak na poważnie to fakt że w moich stronach jest najdłuższy okres wegetacji wcale nie oznacza że od czasu do czasu nie może dobrze przymrozić. Był taki tydzień w grudniu, że temperatura w nocy schodziła do -15tu/-17tu a w dzień około gdzieś tak -10 było i tak przez cały tydzień a moja Corsina wtedy cały równy tydzień stała nieruszana. Nawet zastanawiałem się jak odpale ale przyszedłem, zakreciłem i zapaliłem bez najmniejszych problemów. Akumlator już co prawda nie pierwszej nowości i słabawo kreci ale jako że zaskakuje mi silniczek już za pierwszym, góra drugim obrotem to wystarcza

i spokojnie sobie odpalam i bezproblemowo jeźdże

: 6 sty 2003, o 19:01
autor: Adam_x
U mnie za oknem termometr pokazuje teraz -22 stopnie... poza tym przed domem śniegu po kolana

: 6 sty 2003, o 20:28
autor: REN
gabson pisze:Do rena.
Słuchaj Ren , a nie możesz zamówić takiego silnika u Gości którzy tym handlują??? Gostek go sprowadza ty od niego kupujesz na umowe kupna sprzedaży zakładasz i robisz zmiane silnika. ........
gdyby to bylo takie proste to dawno bym tak zrobil, ale silnik musi byc zarejestrowany w Polsce lub miec odprawe celna z data przed 21 wrzesnia 2002 (wtedy weszly nowe przepisy)